energooszczędny

Posted in Bez kategorii on marzec 14th, 2017

moj projektant mowi ze moj domek bedzie energooszczedny - jezeli chodzi o bryłe domu .. (przesylam linki - wejscie do domu od północy) - ale ten projektant strasznie sie upiera przy ytong 36,5 - mowi ze to ciepla sciana i ze wystarczy i zeby nei dawac styropianu - ja chcialbym sciane z ytongu 25 plus 15 cm styropianu - projektant mowi ze to o wiele drozsze rozwiazanie (szczerze to patrze na kazda złotówke zanim ja wydam …) i teraz juz sam nie wiem - okna maja byc 3 szybowe - poddasze chce ocieplic 10+20 wełny - no chyba ze styropianem jakby byla taka mozliwosc …- aha w domku planuje wentylacje mechaniczna z rekuperatorem Upiera się przy ścianie jednowarstwowej i twierdzi, że dom będzie energooszczędny?dzieki za sugestie z tym ze ytong 36 jest DROGI - przysiadlem dzisiaj i sobie policzylem ze ytong 24 plus 15 cm styropianu (oczywiscie plus kleje,tynk, robocizna wyszlo mi okolo 130zl/m2 (niewliczalem kleju do ytongu i siatki w klej - bo przy ytongu 36 i 24 te same koszty), a m2 z ytongu 36 mi wyszlo okolo 150zl - wliczajac sciane plus klej+tynk+ robocizna

a z 0,25 W/m2 schodze na 0,16/Wm2 … to chyba wniosek nasuwa sie jeden 0,25 W/m2K jest rzeczywiście BARDZIEJ oszczędne od 0,3 W/m2K, wymaganego przez przepisy.

Ale dom energooszczędny to ma raczej 0,15-0,2 W/m2K, co znacznie taniej można osiągnąć ścianą dwuwarstwową. O ile w ogóle można to jednowarstwową osiągnąć, w co wątpię.
Zwolnij go i poszukaj kompetentnego architekta, który rozumie to pojęcie.

Trudno jest zrobić ścianę jednowarstwową spełniającą dzisiejsze wymogi dotyczące współczynnika przenikania ciepła przez ściany (nie więcej niż 0,3 W/m2K). A dom z takimi ścianami nie będzie z całą pewnością energooszczędny.a jaki dokladnie tani bys polecil beton, bo sie do konca nie orientuje - wiem ze jest ytong … a na tej poludniowej scianie wlasnie sie zastanawiam nad oknem obok drzwi na taras  - tzn. dokladnie poludnie jest na rogu tej sciany z drzwiami szklanymi a ta druga scaina z oknem

ten projektant tlumaczy mi ze robienie sciany 2-warstwowej bedzie duzo drozsze od jenowarstwowej - bo tyle warstw itd … wiecej za robocizne duzo
na jednowarstwowa mowil ze ma byc ytong 36,5 o jakeis gestosci 350 - i ten wsplczynnik przenikania ciepla ma miec 0.25 W/m2K = i tym tlumaczy ze niby energooszczednie

Zamiast drogiego materiału, jakim jest ytong, policz cenę ściany z taniego betonu komórkowego i styropianu. Jeśli szukasz oszczędności, szukaj ich właśnie tu.

Że nie wspomnę o tym, że piękna południowa elewacja prawie pozbawiona jest okien — dlaczego?

projekty

Posted in Bez kategorii on marzec 14th, 2017

zastanawiam się, jak uzyskujecie projekt, który spełnia Wasze wymagania, np. 3 lub 5 litrowości.

Siada się i się czyta, czyta, czyta…. Wiem również, że “energooszczędność” rozumiana jest na kilka sposobów.

Tu chyba Wy macie więcej racji.

Ale…

To, ze dom pobiera malutko bardzo drogiego nośnika dla wielu oznacza - ze energooszczedny nie jest.

Jak mało - to się pyta i drąży problem. My zamówiliśmy projekt indywidualny u architekta pasjonującego się energooszczędnością, który jednocześnie ma uprawnienia audytora energetycznego i taki audyt przeprowadza na etapie projektu. Bez takiego projektu z audytem łatwo przeinwestować.

Potem trzeba poskładać komplet spójnych założeń dla takiego domu z naciskiem na - JAK TO MA DZIAŁAĆ?!

Jak ma się szczęście - to niedługo szuka się architekta, który rozumie co się do niego gada…

On rysuje to, co wymyśliliśmy a potem wspólnie sobie to oglądamy.

Czasem wyrzucamy do kosza i rysujemy nowe, a czasem nie…

Potem te pozostałe formalności, wbijanie pierwszej łopaty itd…

Tak robią ci, którzy wiedzą co to jest dom energooszczędny. Nawiązując do głównego tematu - na chwilę obecną najsensowniejsze wydaje mi się kupno zwykłego projektu (prosta nowoczesna stodoła, dach dwuspadowy, brak wykuszy balkonów itp.), wykonanie obliczeń OZC a następnie naniesienie koniecznych poprawek na projekt.

Domy pasywne lub prawie pasywne nie są dla wszystkich “przyjazne”!!!

W takim domu mieszkańcom NIE WSZYSTKO WOLNO!!!

DOM rządzi ich życiem a nie oni żyją tak - jakby chcieli!

Za to rachunki maluteńkie przynoszą od monopolistów…

Kupujecie “typowy” projekt i przerabiacie podczas adaptacji? My mamy już “jakiś” pomysł oparty o własne doświadczenia i wiedzę, którą od dłuższego czasu zgłębiamy. Projekt będzie indywidualny - mamy architekta w rodzinie więc jest nam łatwiej. A ciekawe skąd biorą się projekty typowe.

Bo mam takie wrażenie, że każde rozwiązanie prędzej czy później staje się typowe. Nikt tu głośno tego nie powiedział, ale…

WSZYSCY, którzy rozważają dom energooszczędny, naprawdę myślą o domu, którego utrzymanie kosztuje niewiele.

I tak sobie kombinują i rozważają wszelkie sposoby i grubości ocieplania, że NAJCZĘŚCIEJ nie zauważają, że w wybranym projekcie domu… nie ma kotłowni!

Nie będąc fachowcami wysokiej klasy (na tym etapie) od budowy domów wydaje im się, ze pomieszczenie wielkości szafy TEN problem rozwiąże.

I - powstają konstrukcje całkiem fajne, ale kulawe, bo niekompletne.

Stąd prosty wniosek, że wystarczy dobrze poszukać. Nasze wymagania akurat spełnił gotowiec z kolekcji “eko”, ale my też nie mieliśmy specjalnie wyśrubowanych założeń. Układ pomieszczeń i otwory dopasowane do stron świata na tyle, na ile metraż pozwolił.

Niemal każdy projekt da się doprowadzić do stanu małolitrażowego.

Kupujecie “typowy” projekt, który już jest odpowiednio zmodyfikowany? (Np. lipińscy czy z500 chwalą się, że mają w ofercie energooszczędne projekty)

Zamawiacie projekt indywidualny i wszystko planujecie od zera pod kątem energooszczędności? Dom energooszczedny to nie tylko xxx cm warstwa ocieplenia. Kluczem jest układ pomieszczeń. Tego nie da się zrobić bez zagłębienia we własne potrzeby, nawyki. Później dostosowanie tego do “reżimu” energooszczędności. Po takiej solidnej analizie okazuje się, że większość typowych projektów odpada lub zmiany będą tak duże, iż lepiej skierować się w stronę projektu indywidualnego.

cykl

Posted in Bez kategorii on marzec 14th, 2017

Wątpliwości co to tych audytów są takie …

Trzeba założyć szczelność lub nie budynku, o ile w fazie projektu to jest nie problem, ponieważ napiszemy ma być szczelność 0,6 kubatury czy tam 1,3 na godzinę po teście szczelności i wsio ok .

Gorzej jest z robienie certyfikatu z inwentaryzacji … bez zrobienia wspomnianego testu szczelności takie świadectwo jest wróżeniem z fusów ..

a może tyle a może tyle …

Druga strona medalu jest cena takiego badania … wzięta z sufitu … aby golić łowieczki  co przekonają się Ci od NF15 czy NF 40 …

Na razie to wygląda tak … jestem w sklepie i nie wiem który podkoszulek na zimę wybrać ten z długim rękawem czy 3/4 czy z nadrukiem a nóż będzie cieplejszy …sandały czy klapki … które lepiej się sprawdzą z ogrzewaniem pod stopowym …

to są właśnie tego typu dylematy …

ktoś jak by wyszedł na -25 w sandałach koszulce i plecaku z kominem i rurkami z wodą do grzania no pełen cud .

tylko ludzie pomyśleli by jakiś odszczepieniec !..

Zamiast ubrać porządną kurtkę zimową … Zmiany do projektu:

- likwidacja balkonu

- likwidacja wykusza w kuchni

- od frontu powiekszona lukarna

- od fronu zmana okna dachowego na lukarne.

Podsumowujac mamy od fronu 2lukarny i od ogrodu 1wieksza

nad altaną i nikt może nawet klimatyzacja Warszawa nie wiedzieć że się ma wiatrak

Wiatraki to jest ta dziedzina z cyklu ja se sam.

Tak że w żadne komercyjne badziewia nie chce się pchać. Potrafię zaprojektować łopaty jakie chce, plus mam się z kim skonsultować

z dziedziny od lotnictwa co się zna na doborze profilu konta natarcia itp

Pow. uzytkowa 120m/kw z garazem.

Parter + uzytkowe poddasze

Wieńce żelbetowe a wypełnienie ścian nawet cegłą z rozbiórki ,,, nie ma to znaczenia …

15cm szkoda nawet kleić

A budowanie teraz pseudo tradycyjnie jest po prostu strzelaniem sobie w kolana …

I z bawieniem się w centralne ogrzewania ipt …

szkoda że przed PB nikt się nie pyta o budowę

Planuje budowac z silki 24cm lub Ytong 24 + na to styropian 15cm, jeszcze nie wiem czy zwykldy czy grafitowy

Z racji, ze za chwil kilka zaczynam budowe, podpowiedzcie czy materiały ktore podalam wyzej bedą odpowiednie, czy nie ma co pakowac sie w markowe cegły.?

Fundament planuje ocieplic XPSem 10cm

z budynkami jest identycznie szkoda że tego nie widać .

problemy

Posted in Bez kategorii on styczeń 31st, 2017

tutaj zabrakło tej informacji w artykule fakt, w tym przypadku niezbyt rozważnie napisała jedynie o jednej z możliwości.

Ja mam wszytsko określone w umowie, i jeśli mi sie cos nie podoba mogę mieć jedynie żal do nas - mieszańców bo się na to zodziliśmy.

Napisałam, że część wody, a Ty  sam juz dodałeś dane procentowe - 19-38%. Skąd takie dane? Jeśli taka różnica we wskazaniach wodomierzy jest u Ciebie i jest ona rozkaładana równomiernie wśród mieszkańców, to może zgłoś sie do swojego zarządcy, albo teraz uprawiasz ideologię…..  a mieszkam na I piętrze, płacę za windę. Żadnego podatku za luxus nie ma u mnie… widocznie mieszkanie na I pietrze to nie jest luksus. A rozliczenie za wodę dostaję co 3 miesiące, i nie płacę więcej niż wskazują odczyty wodomierzy. To jak jest rozliczana woda techniczna, np to już nie mój problem tylko zarządcy, a on to powinien mieć wkalkulowane w koszty eksploatacji.

Procenty różnic o których pisałem nie występują wcale w tak niewielu przypadkach.Jeżeli macie Państwo możliwość dostępu do danych Spółdzielni,wodociągów,itp. firm rozliczających,to sami możecie się przekonać.Chociaż na pewno nie będzie to łatwe,bo jest to dziwnie utrzymywane w tajemnicy. Ale powtarzam jeszcze raz-najczęście jest to ukryte w kosztach eksploatacji.

Co do wind to wiem,że w wielu przypadkach nie płaci się za używanie windy jeżeli się mieszka do I p.

A ja np. mieszkając na Ip. płacę 10% dodatku za “luksus” że mieszkam na tym piętrze

A tak z innej beczki, jak bys określił opłaty za używanie windy wśród mieszkańców?

wyposażenie

Posted in Bez kategorii on styczeń 31st, 2017

Jak można pisać,że jeżeli wszystkie lokale są wyposażone w wod. to płacimy wg. wskazania wod. mieszkaniowego a właściciel pokrywa różnicę? A właściciel to niby filantrop? I tak płacimy wszyscy tylko np. w pozycji “koszty eksploatacji”

Różnica dzielona po równo wg. mieszkania? To proszę wyobrazić sobie sytuację w jednym mieszkaniu młode małżeństwo z ósemką  :( dzieci, a w drugim takim samym starsze małżeństwo.Płacą takie same różnice?

Rozliczenie jest wg. wodomierza głównego,a mieszkaniowe są tylko PODZIELNIKAMI kosztów i to w 99% klasy metrologicznej “C” czyli tej najgorszej.  to nie pierwszy przypadek tego typu, ale wreszcie ktoś się odważył na forum sprawę opublikować.

Ale jeżeli woda to proszę bardzo.

1. Cytowany art.27.1 mówi przecież wyrażnie o sposobie rozliczania wody, dlatego nie mam pojęcia skąd Pani redaktor wzięła dane,że różnicę rozliczamy wg. metrów.Równie dobrze możemy rozliczać wg. wieku,ilości włosów na głowie,stanu konta,itp.I wbrew logice to wszystko może być PRAWIDŁOWE pod warunkiem,że dany sposób rozliczenia mam określony w UMOWIE !!.Dlatego publiczne określenie (a za takie coś mogę uważać artykuł ),że różnicę płacimy od metrów,uważam za wprowadzające w błąd czytelników.

2.Art.27.3 w praktyce nie ma praktycznie zastosowania,gdyż na przedsiębiorstwach wod.-kan. ciąży OBOWIĄZEK montażu wodomoerzy głównych.Jeżeli ich nie ma do dnia dzisiejszego,to widocznie ten stan rzeczy odpowiada owym przedsiębiorstwom.Widocznie naliczany ryczałt jest większy od zużucia,które pokazał by wodomierz.

Moje określenie ” wpakować się w bagno” tyczyło się właśnie gdyby ktoś z Państwa czytających to forum chciał się oprzeć na tym artykule i dochodził np. zwrotu poniesionych kosztów za wybudowane przyłącze.

Z mojej strony sądzę ze jak jest jedna redakcja a prowadzi kilka ścisłych tematów (e-dachy e-instalacje itd.) to nigdy nic do końca nie napisze dokładnie. w budynku wielorodzinnym to chyba zarządca rozlicza zuzycie wody na podstawie odczytów indywidualnych odczytów. Jednak zauważ że część wody używana jest jako woda techniczna, np do sprzątania, to niby dlaczego nie ma być np. rozdzielana po równo? Poza tym to jest sprawa ustalana wspolnie przez zarządcę i lokatorów… u mnie tak jest przynajmniej…..

ciekawa jestem w jakie bagno ja się np. mogę wpakować czytając ten artykuł, bo nie rozumiem. Jak na razie każdy z was tylko coś mówi ale konkretów w tym za grosz nie widzę Art. 27. 1. Ilość wody dostarczonej do nieruchomości ustala się na podstawie wskazania wodomierza głównego, a w przypadku jego braku - w oparciu o przeciętne normy zużycia wody.

3. Minister właściwy do spraw gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw gospodarki wodnej, określi, w drodze rozporządzenia, przeciętne normy zużycia wody dla poszczególnych odbiorców usług, które stanowią podstawę ustalania ilości pobranej wody w razie braku wodomierza, biorąc pod uwagę specyfikę poszczególnych odbiorców usług oraz wskaźniki średniego zużycia wody określone w szczególności dla gospodarstw domowych, usług oraz innej działalności w miastach i na wsiach.

4. Ilość odprowadzonych ścieków ustala się na podstawie wskazań urządzeń pomiarowych.

5. W razie braku urządzeń pomiarowych ilość odprowadzonych ścieków ustala się na podstawie umowy, o której mowa w art. 6 ust. 1, jako równą ilości wody pobranej lub określonej w umowie.

6. W rozliczeniach ilości odprowadzonych ścieków ilość bezpowrotnie zużytej wody uwzględnia się wyłącznie w przypadkach, gdy wielkość jej zużycia na ten cel ustalona jest na podstawie dodatkowego wodomierza zainstalowanego na koszt odbiorcy usług.

Jest wiele innych serwisów które specjalizują się tylko w jednym temacie i znają go od podszewki.

Od wielu lat ludziom mówiono o oszczędzaniu wody,nie płaceniu za innych i dochodzi do takich paradoksów,że gdyby tej wody zużywano 5 razy więcej to w ok.65% miast była by TAŃSZA a rachunek wzrósł by niewiele.Mam głównie na myśli utrzymanie i czyszczenie wyschniętych sieci kanalizacyjnych , których to prac koszty i tak są wliczone w obowiązującą taryfę.

odcinek

Posted in Bez kategorii on styczeń 31st, 2017

“Oznacza to, że odbiorca musi zapłacić tylko za wykonanie odcinka od budynku do granicy nierucho-

mości. Odcinek między tą granicą a siecią leży już poza strefą zainteresowania odbiorcy, ponieważ

z punktu widzenia prawa odcinek wymiana zawalonej kanalizacji ten to już sieć (urządzenie kanalizacyjne). Koszty jego wybudo-

wania ponosi więc przedsiębiorstwo kanalizacyjne.

Rys.3. Przyłącze kanalizacyjne - defnicja wg. znowelizowanej ustawy

Mam już przyłącze… Jeśli wszyscy mieszkańcy mają wodomierze, płacą za faktycznie zużytą wodę (wg. wskazania wodo-

mierza mieszkaniowego). Jeśli między sumą wskazań wodomierzy mieszkaniowych a wskazaniami wo-

domierza głównego jest różnica (tzn. dostarczono więcej wody niż zużyli mieszkańcy) możliwe są dwa rozwiązania. Właściciel budynku albo sam rozlicza się z dodatkowo zużytej wody, albo dzieli op-

łatę “po równo” pomiędzy mieszkańców.

Jeśli w mieszkaniach nie ma wodomierzy, opłata za wodę określona wg. wskazań wodomierza głów-

nego dzielona jest proporcjonalnie do ilości lokali - za każdy lokal wnoszona jest taka sama opłata niezależnie od jego wielkości i faktycznego zużycia wody.

Jeśli wodomierze są tylko w części lokali, oblicza się różnicę między wskazaniami wodomierza główne-

go a sumą wskazań wodomierzy mieszkaniowych. Różnica ta jest dzielona proporcjonalnie do ilości nieopomiarowanych lokali - mieszkańcy, którzy nie mają wodomierzy płacą taką samą sumę. Miesz-

kańcy lokali, w których są wodomierze płacą zgodnie z ich wskazaniami.”

Pozostaje jeszcze bardzo ważna kwestia dla osób, które wybudowały już przyłącza kanalizacyjne wg. przepisów starej ustawy. Nie wprowadzono żadnych przepisów, które mówią o tym, jak mają być traktowane przyłącza powstałe przed nowelizacją ustawy. Oznacza to, że będzie można ubie-

gać się o zwrot kosztów wybudowania odcinka od granicy nieruchomości do sieci, ponieważ odcinek ten nie jest już przyłączem, tylko siecią. Zapewnia to art. 31.1, który mówi: “Osoby, które wybudo-

wały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia kanalizacyjne, mogą je przekazywać odpłatnie gminie lub przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu, na warunkach uzgodnionych w umowie”. Trzeba tu zauważyć, że w myśl ustawy, przyłącze kanalizacyjne nie jest urządzeniem kanalizacyjnym, natomiast jest nim sieć kanalizacyjna.

Dobra wiadomość dla budujących

spowoduje zapewne spory bałagan organizacyjny i prawny. Nowa definicja przykanalika - odcinka łączącego instalację z siecią kanalizacyjną jest bardzo korzystna dla inwestora, który przecież płaci za jego wykonanie. Do tej pory za przykanalik uznawano cały odcinek łączący sieć z instalacją na terenie nieruchomości. Wg. noweli, od tej pory właściciel działki będzie finansował tylko ten odcinek,”

Proszę sobie wyobrażić,że jestem przedsiębiorstwo wod.-kan. i wystąpić z wnioskiem,że życzy sobie Pani zwrotu poniesionych kosztów za odcinek przyłącza, który stał się siecią,a ja mówię,że go nie chcę.Proszę podpowiedzieć sposób na rozwiązanie tego problemu.Powiem więcej,przyłącze Pani już ma a ja nie podpisuję umowy na odbiór ścieków,bo jeszcze papierki daleko w polu.Zamieszka Pani w takim domu?.

Jako inwestor wybudowała Pani swoją część przyłącza,a wodociągi mówią,że mogą pociągnąć to dalej np.w2020 r i co dalej z tym domkiem?

zbiornik

Posted in Bez kategorii on sierpień 10th, 2016

Jak jest woda w zbiorniku, to hydrofor (oczywiście, zabezpieczony przed suchobiegiem) podaje ciśnienie wyższe jak z wodociągów.

Wtedy zawór zwrotny na rurce z wodociągów jest ZAMKNIĘTY. Dociśnięty ciśnieniem hydrofora.

Tak właściwie, to nastawą reduktora przyłącze ciśnienia na układzie hydrofora.

Woda rurzana nie popłynie. Popłynie jedynie ta ze zbiornika.

Jak wody w zbiorniku braknie, to nie będzie czym TEGO ciśnienia wypracować, a wtedy poprzez zawór zwrotny popłynie woda miejska.Zapominasz o jednym aspekcie trzymania 10 m3 wody z deszczu w szczelnym zbiorniku - przecież ta woda zbiera ze sobą wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia. Dawno minęły czasy gdy deszczówka była “najczystsza”. Teraz zawiera ona pyły z powietrza (także metale ciężkie), brud z dachu, a jak jakiś ptak na ten dach narobi to też to wszystko spłynie do zbiornika przyłącze kanalizacji . A tam wszelkie bakterie i inne żyjątka już sobie urządzą dobre warunki (wilgotno, ciepło) do rozwoju… I teraz jeśli ta woda ma służyć do podlewania to nie wrzucisz tam chloru, a jak do użytkowania “na równi” z miejską - to nawet po chlorowaniu jej walory użytkowe mogą być wątpliwe.

ABY NIE NAPEŁNIĆ NIĄ ZBIORNIKA trzeba na układzie hydrofora TEŻ dać zawór zwrotny.Rzeczywiście muszę jeszcze rozwiązać temat oczyszczania deszczówki zanim trafi do zbiornika przyąłcza wody .

Chciałem właśnie założyć jakieś filtry przed wlotem do zbiornika.

Czytałem również kiedyś o układzie, który miał zamontowane w rurze szczelne lampy UV ale to chyba do mnie nie przemawia specjalnie.

Tą wodę co z nieba leci też będziecie filtrować? Są zanieczyszczenia, wykonanie przyłączy wody dodatkowo to co zleci z dachu. Przecież to samo spada na wasz trawnik i warzywa.

Ja taką niefiltrowana woda podlewam. Tylko woda ogrodowa. Mieliśmy splukiwac jednak jak policzylem koszty instalacji filtrów to odpuściłem. Mam tylko czyszczaki na końcach rur spustowych.

Rzeczywiście posiadanie takiego układu ma swoje wady, ale zalet parę również ma.

Jeżeli chcę tą wodę używać min. do podlewania to nie za dobrze jest pakować jakąś chemię do zbiornika.

Może są jakieś tabletki, szybko się rozkładające link i np za 24 h można już tym podlewać ogród?

Wtedy ciśnienie sieci miejskiej go zamknie a woda pojawi się tylko w rurkach układu domowego.

zamykacz

Posted in Bez kategorii on maj 18th, 2016

ta kabina zasuwała jak głupia do góry więc raczej ogranicznik prędkości nie zadziałał. A zatrzymanie przeciwwagi i kabiny przyjmuje się przy znamionowych warunkach pracy czyli - standardowa prędkość wznoszenia.Jeśli przyłożymy siłę do masy która ją ciągnie do góry i masa przyspiesz zgodnie z przyspieszeniem( wynika z różnicy przyspieszenia ziemskiego i przyspieszenia powstałego od przyłożonej siły) to nagłe wyłączenie siły jaką jest przeciwwaga nie spowoduje zatrzymania się masy w miejscu (pomimo że działa grawitacja). Zjawisko to w fizyce jak pamiętam nazywa się pędem a w ruchu obrotowym popędem. Co to znaczy zasuwany? Ze ma drzwi automatyczne? Jak taki to ma silnik prądu stałego z (chyba) jedną przekładnią, która napędza paskiem skrzydła.Po drugiej stronie kolejna przekładnia która napędza tzw. sterownik drzwi czyli ustrojstwo z 6 lub 8 regulowanymi rezystorami drutowymi i dwoma pakietami styków które odpowiadają za otwieranie i zamykanie drzwi. Można go używać jako grzejnik :) W starych licencjach masz coś w rodzaju samozamykacza. Takie ramie jest widoczne po otwarciu drzwi. Tym ramieniem również blokujesz drzwi żeby się nie zamykały w trakcji załadunku np. mebli do windy. U mnie po modernizacji też zrobili taki amortyzator i niestety nie ma możliwości zablokowania drzwi a w przypadku dźwigu towarowo - osobowego to jest jakaś masakra. Żeby coś wnieść to trzeba dodatkowej osoby do trzymania drzwi. Nie wiem co za koleś tak wymyślił, ale jest to cholernie uciążliwe. Generalnie jedno wielkie badziewie, co ja się tego torby papierowe  cholerstwa naregenerowałem to nie chcecie wiedziećA skąd wiesz że uderzyła w strop? Obejrzałem film kilka razy i w zasadzie nie widać w szczelinie drzwi żeby kabina podskoczyła. Od razu mówię, że nie jestem specjalistą od wind, tylko ich użytkownikiem. Z tym “samozamykaczem” a w zasadzie jego likwidacji to wydaje mi się nie tak głupia sprawa, dlatego, że kiedy u mnie jeździły takie windy to niektórzy pomysłowi (blok 14 pięter) robili tak: wzywali np. na te 14 jedną windę i blokowali, zaraz potem wzywali drugą i też blokowali po czym spokojnie znosili sobie mebelki do obu wind nie przejmując się innymi, że dymają na piechotę. Nawet w dwójkę potrafili “obsłużyć” cały transport, bo jechali w dół pojedyńczo i na dole też zablokować oboje dzrzwi. Wtedy wiadomo, że im nikt nie podskoczył bo i tak musieli wynieść meble.

U mnie też włącza się alarm po 30 sekundach otwartych drzwi. Z jednej strony jest to fajna sprawa, bo niektórzy nie potrafią za du.ą zamknąć drzwi a same się czasami nie domkną, natomiast jest to bardzo irytujący dźwięk w przypadku transportu mebli, gdyż nie wyłącza się on nawet po otwarciu przedziału bagażowego, natomiast możliwość wezwania dźwigu z każdego piętra zostaje wyłączona. Co do podpierania drzwi to u mnie na klatce schodowej jest tak wyślizgana podłoga, że trzeba postawić albo coś ciężkiego albo dużego bo inne przedmioty (np: podwinięta wykładzina) nie dają rady.

Po za tym takie małe blokowe chuliganki robiły to samo, ale dla jaj. Wyginali też styki w drzwiach aby winda nie ruszyła. Czasem sam doginałem z powrotem, żeby ruszyła. Nie wiemy jaka jest prędkość znamionowa, czy to stary dźwig czy nowy, jeśli nowy to może być wyposażony w chwytacze blokujące do góry a nie spowalniające. Takie torebki chwytacze działają natychmiast i uderzenie potrafi być tak potężne że konstrukcja w maszynowni aż podskakuje.To tak jak z podrzucaniem kamienia  do góry. Jak nadamy mu odpowiednią prędkość i otworzymy rękę to sam pofrunie do góry. Myślę że też tak było z ta kabiną. Pomimo że przeciwwaga się zatrzymała to kabina tak szybko gnała do góry że z rozpędu przykurzyła w strop.

konsola

Posted in Bez kategorii on maj 18th, 2016

iałem przyjemność przejechać się swoim PROLIFTem z chłopakami z miasta. Nie jestem mały bo warze koło 90kg ale jak chłopcy zaczeli wsiadać to poczułem, się mały. Najśmieszniejsze była reakcja windy. Pierwszy wszedł miał 100kg z dużym hakiem drugi też no a trzeci to z 200kg na bank. Jak wsiadł ostatni do kabiny to ostro zabujało w górę i w dół kabiną alarm się włączył przeciążeniowy po czym po 3 sekundach zgasł i winda ruszyła. Normalnie jak szprotka w akwarium z rekinami i jeszcze te spojrzenia hehe. Dodam, że obciążalność kabiny była 680kgzisiaj natknąłem się na głupią sytuację przy niespełna miesiąc temu uruchomionej nowej windzie (drzwi szybowe też rozsuwane). Na parterze podchodzę do windy, ktoś wychodzi, a na wyświetlaczu jest pokazane, że jest na 1. Później zjeżdżam windą obok (to już jest zmodernizowany zremb) patrzę i znowu to samo. Na konsoli w kabinie już było w porządku. Nawet nie wiem jak reagowała winda na wezwania z wewnątrz, bo jechałem na górę, a później jak wracałem to przyjechała druga. Wyświetlacz na parterze od drugiej windy działał dobrze. Dodam że blok ma 10 pięter.  Niby dojeżdża do przystanku, przycisk wezwania gaśnie, na wyświetlaczu piętra niby 0 (czyli parter), ale winda otworzyła się piętro wyżej. Gdzieś po drodze pomieszały jej się piętra. Gdyby wysłać ją na 4 piętro, otworzyłaby się na piątym. Chciałem ją wysłać na ostatnie piętro, ale pomyślałem, że lepiej nie próbować (pewnie zadziałby wyłącznik krańcowy, ale po co ryzykować. Gdyby nie zadziałał, kabina uderzyłaby w strop.jak się zawiesi pomiary wydajności wentylacji to wywala na wyświetlaczu -2 czyli stację bazowa i tam posuwa. Kiedyś mnie nieźle nastraszył. Ruszył no i nagle pojawia się -2 a to garaż pierwsze piętro od dołu. Ja patrze a ona -2 ciągle i jedzie w duł jedzie jedzie już mi się ciepło zrobiło czy się zatrzyma przed betoniakiem no ale się zatrzymała.Na stacji bazowej testuje sobie drzwi wolno je otwierając i zamykając przy tym popiskuje. Najgorsze to jest wychodzenie podczas takiego rytuału testowego. Bo przy testowaniu drzwi to czujnik przy drzwiach chyba nie działa . Raz tak wychodziłem to z maksymalną prędkością zaczęła zamykać drzwi i mnie skasowała jak bilet starej pierwszy raz od dawna się zepsuł. Na parterze ściągam windę. Winda przyjeżdża, wchodzę, naciskam 3. Winda zblokuje drzwi, rusza i po chwili się zatrzymuje (jakieś parę (może więcej) centymetrów przejechała) odblokowuje drzwi, przycisk gaśnie. Wciskam jeszcze raz i znów to samo. Wychodzę, jeszcze facet stał w środku, musiałem docisnąć drzwi nie wiem czemu i znów to samo, tylko już drzwi się nie odblokowały. Facet wyszedł, bo pociągnął za rygiel. Już na 3 piętrze próbowałem ściągnąć i nic. Po 40 minutach wyjrzałem na klatkę i winda działała. Ściągnąłem ją i puściłem na 4. Nie wiem czy się sama naprawiła czy był konserwator. Czy mogło tak być, że skrzynka odpowiedzialna za dojazd do piętra mogła się wyłączyć i włączyć (jak winda nie działała nie paliła się dioda na skrzynce)? generacji.na pewno by nie wjechała na krańcowy ani też by nie uderzyła w strop, dojechała by do końcowego i sterownik by odczytał jeden z krańcowych przystanków (czyt. odnalazł by się), i tyle, tym bardziej strop nie zostałby naruszony, nawet jeśli nie odnalazła by się na końcowym i nie zadziałał krańcowy to jeszcze istnieje coś takiego jak cierność, dźwig dojechałby na samą górę, przeciwwaga na słupek i zależnie od sterowania, po czasie określonym w sterowniku dźwig zostałby unieruchomiony bez żadnego niebezpieczeństwa.

:D

przepływ

Posted in Bez kategorii on marzec 29th, 2016

Potrzebuję zmienić kierunek obiegu wentylacji i chcę zrobić to z dwóch przepustnic z obejściem, zasilanych jednym siłownikiem.  Czy jest na to lepszy sposób? Może są gotowe przepustnice dedykowane temu problemowi.

Czy jeden siłownik np.Belimo poradzi sobie, żeby obrócić 4 płaszczyzny?

średnica kanału: fi125mm; materiał: stal nierdzewna AISI 304;  Gdyby ośki obydwu przepustnic były do siebie równolegle, można zastosować cięgno tzw. “kątowe” i wtedy wystarczyłby na pewno jeden siłownik o odpowiedniej sile. Kąty otwarcia można zgrać nawet doświadczalnie ponieważ możemy regulować sobie kąt dokręcenia ramienia do każdej ośki. Nie mogę znaleźć żadnego zdjęcia w sieci, ewentualnie sam zrobię foto live żeby pokazać o co mi chodzi. Można to zrobić na jednym siłowniku o niewielkiej sile. Najłatwiej dać trójnik+ dwie pomiary wentylacji Warszawa przepustnice, ale dedykowane pod siłownik, czyli w miejscu sterowania przepustnicą przygrzana jest płaska blacha do której zamocujesz siłownik, a trzpień przepustnicy jest dłuższy, żeby zamocować siłowni. Potem przepustnice ( ich mechanizmy ) spinamy prętem żeby pracowały przeciwbieżnie ( jedna otwarta, to druga zamknięta) Silnik pompy pójdzie w drugą stronę ale kierunek przepływu pozostanie ten sam.  wykonałem układ grzewczy jak na rysunku. Uzyskałem ciepłą wodę wykorzystując ciepło od rury spalinowej wkładu grzewczego kominka. W tym celu wykonałem „spiralę grzejną” poprzez nawinięcie spirali z rurki miedzianej fi 15mm bezpośrednio na rurze wylotowej odprowadzającej spaliny z wkładu grzewczego. Jako zasobnika ciepłej wody użyłem zbiornika od hydroforu o pojemności 200 litrów. „Spirala grzejna” jest podłączona ze zbiornikiem rurkami miedzianymi o długości 8m (tyle wynosi odległość pomiędzy wyjściem ze spirali i zbiornikiem). Zbiornik jest ulokowany na kondegnacji wyższej niż kominek. Układ działa 10 lat i w zasadzie nie narzekam. Zimą ciepłej wody mam pod dostatkiem a i strych jest ogrzewany (zbiornika nie izolowałem). Ostatnio siadła mi pompka cyrkulacyjna, miałem model grundfosa : UP15-14B. Pompka była załączana sterownikiem, gdy pojawiała się ciepła woda na rurce zasilającej zbiornik (temp. załączenia ustawiona na ok. 45 stopni). W okresie eksploatacji ujawnił się pewien problem. Mianowicie, gdy pompka nie pracuje na skutek braku gorącej wody z wygaszonego kominka a następnie się „rozhajcuje” kominek to nieraz występuje zjawisko zmiany kierunku przepływu wody - tzn. gorąca woda płynie grawitacyjnie do zbiornika w stronę „powrotu ”(pompki). Nie zawsze się tak dzieje. Czasem grawitacyjny przepływ wody jest zgody z kierunkiem zaznaczonym na schemacie.

1) Dlaczego tak się dzieje, czym jest powodowany różny kierunek przepływu ciepłej wody ? Jeśli dobrze rozumuję to woda powinna płynąć tak jak jest zaznaczone na schemacie – czyli górne wyjście spirali grzejnej powinno być podłączone z wyższym punktem w zbiorniku. Być może na zmianę grawitacyjnego kierunku przepływu wody ma wpływ to czy w zbiorniku jest jeszcze ciepła woda czy też została ona zużyta j jest zimna. W końcu spirala grzejna i zbiornik ciepła to naczynia połączone.

2) Jak temu zapobiec ? Nie mam możliwości podłączenia czujnika temperatury sterownika bezpośrednio nad spiralą. Przynajmniej na razie.

Szkoda mi nowej pompki, będzie musiała chyba cały czas pracować. W innym razie będzie dostawała gorącą wodę z kamieniem w momencie „wstecznego” przepływu wody ponieważ czujnik, który jest ulokowany na rurce zasilania nie załączy sterownika (pompki).

3) Na schemacie zaznaczyłem w czerwonej obwódce zawór zwrotny. Obecnie nie ma go w instalacji ale być może jego zamontowanie zapobiegło by zmianie kierunku przepływu wody ? Jeśli tak to gdzie go ulokować (czy na wejściu pompki czy też za nią) ? A może w ogóle pompkę zainstalować nie na rurce powrotnej ze zbiornika (jak obecnie) lecz na zasilającej ?

Jeszcze jedna sprawa. Poprzednia pompka najprawdopodobniej zużyła się dlatego, że w wodzie jest sporo kamienia. Gdy odłączałem pompkę i wypuściłem wodę poprzez „powrót” wypłynęło z nią bardzo dużo kamienistych łusek. Chwilę „czyściłem” instalację i nazbierało się tego dziadostwa chyba z pół kilo. W zasadzie cały czas wypływa. Podejrzewam, że rurki spirali są też już mocno „zakamienione. Zakupiłem magnetyzer, który ma ponoć powstrzymać zakamienianie ale nie wiem na ile jest skuteczny.

4) Co robić ewentualnie jeszcze na obecną chwilę z tym fantem ? Kiedyś planuję wymianę mojej spirali, przy okazji remontu kominka ale na razie jeszcze chciałbym wykorzystać stary układ.

Kierunek przepływu reguluje korpus pompy. Wirnik ma za zadanie tylko odpychać wodę na zewnątrz i nie ważne w którą stronę będzie się kręcił, przepływ będzie zawsze w jedną stronę.

Są gotowe “trójniki z przepustnicą”. Wpisz takie hasło w wyszukiwarkę obrazków google i będziesz wiedział o co chodzi. Do całości będzie trzeba dwóch siłowników. Może nawet na jednym się uda jeśli dobrze zgrają się kąty otwarcia/zamknięcia przepustnic.

Jeżeli ktoś może mi wykonać takie coś do końca miesiąca, to bardzo proszę o ofertę.


This blog has been fine-tuned by 7 WordPress Tweaks